Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

lombard

niedziela, 07 lutego 2010 15:35
"Gdyby w lombardzie przyjmowano ludzi, ciekaw jestem, ile by za mnie dano."

Georg Christoph Lichtenberg

komentarze (0) | dodaj komentarz

fotograf

piątek, 05 lutego 2010 22:54
Nieprzeciętnych spojrzeń, filmowych gaf i spontanicznych reakcji nie utrwali nawet najlepszy fotograf. Po prostu, niezapomniane momenty naszego życia nie czekają na dobre światło czy właściwą ostrość - nie da się ich wywołać.

komentarze (0) | dodaj komentarz

pożeracz czasu

piątek, 05 lutego 2010 21:57
Od kiedy kończę pracę po 18.00, nie wiem co dzieje się u Lubiczów. Co u Rysia, co u Bożenki, Maciusia? Grażynka wciąż się martwi, że brakuje pieniędzy? Kasia pewnie urosła. Czy Czesia nadal wpada bez zapowiedzi? Co na Sadybie? Czy Ela i Jurek nadal są razem? A Beata? Wybaczyła Jackowi? Czy Jasio nadal nazywa go tatą Małgosi? Michał pracuje? A Paweł, Krysia, Ola i Agnieszka? Pani Stenia pewnie się nie zmieniła i nadal świetnie gotuje?


Szczęśliwy ten, kto nie zna odpowiedzi.

komentarze (4) | dodaj komentarz

niesamodzielni

niedziela, 31 stycznia 2010 23:09
Ludzie są jak przyimki. Zyskują określone znaczenie dopiero w związku... składniowym.

komentarze (0) | dodaj komentarz

usprawiedliwienie

niedziela, 24 stycznia 2010 19:19
Proszę o usprawiedliwienie mojej nieobecności na blogu w dniach 14 - 23 stycznia z powodu codziennego wstawania lewą nogą.

MW

komentarze (3) | dodaj komentarz

bajeczka

niedziela, 24 stycznia 2010 0:02
Czasem czuję się jak Czerwony Kapturek. Idę przez las, spotykam wilka, a potem zostaję pożarta.

Gdzie ten Gajowy?

komentarze (0) | dodaj komentarz

ogórek ogórek ogórek

środa, 13 stycznia 2010 0:50
Lekcja 120

Temat: 10 najlepszych piosenek mojego dzieciństwa:

 

Notatka:

 

10. miejsce
"Bursztynek", czyli o przyjaźni trwającej dłużej niż wakacje

Co ci dam przyjaciółko tych słonecznych dni,
Żeby czas nie zamazał tych wspólnych chwil.
Bursztynek, bursztynek znalazłam go na plaży,
Słoneczna kropelka, kropelka złotych marzeń,
Bursztynek, bursztynek położę ci na dłoni,
Gdy spojrzysz przez niego twój uśmiech Cię dogoni

 

9. miejsce
"A ja rosnę i rosnę", tj. dziecięca wersja współczesnej akcji "Pij mleko, będziesz wielki"

A ja rosnę i rosnę
Latem, zimą, na wiosnę
I niedługo przerosnę
Mamę, tatę i sosnę

 

8. miejsce
"Każdy ma jakiegoś bzika", czyli cała prawda o nas

Każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma,
a ja w domu mam chomika, kota, rybki oraz psa.
Każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma,
a ja w domu mam chomika, kota, rybki oraz psa.

 

7. miejsce
"Kolorowe kredki" - hit o posłusznych artykułach papierniczych

Kolorowe kredki w pudeleczku noszę
Kolowe kredki bardzu lubią mnie
Kolorowe kredki kiedy je poproszę
namalują wszystko to co chce

 

6. miejsce
"Kulfon", czyli problemy wciąż aktualne...;)

Kulfon, Kulfon, co z ciebie wyrośnie?!
Martwię się już od tygodnia.
Zębów nie myjesz, kolegów wciąż bijesz,
dziurę masz w najlepszych spodniach!

 

5. miejsce
"Mam fryzurę na cebulę" - piosenka dla odważnych

Mam fryzurę na cebulę
Przestraszyłam panią Ulę
Pewnie zaraz wszystkim powie
Co ja dzisiaj mam na głowie
Nie kucyki, Nie warkocze
Chociaż może są urocze
To fryzura całkiem nowa
Taka właśnie cebulowa
Niech się ze mnie śmieją!
Co mi tam!
Będę ją nosiła
Mówię Wam!

 

4. Miejsce
"Zabiorę brata", czyli "last minute" z okularami trójwymiarowymi na nosie

Zabiorę brata na koniec świata
Znajdziemy wyspę jak Robinson
Zabiorę brata na koniec świata
Tam zbudujemy wspólny dom

 

3. miejsce
"Szczotka, pasta, kubek" - jak zmotywować dziecko do mycia zębów! O o o!

Szczotka, pasta, kubek, ciepła woda, tak się zaczyna wielka przygoda.
Myje zęby, bo wiem dobrze o tym, kto ich nie myje ten ma kłopoty,
żeby zdrowe zęby mieć, trzeba tylko chcieć.

 

2. miejsce, czyli o bezwarunkowej miłości

Zuzia lalka nieduża
I na dodatek cała ze szmatek
W kratkę stara spódniczka
Łzy na policzkach
A w główce marzeń sto
Lecz kocham ją najbardziej
ze wszystkich moich lal
Choć nie ma sukni złotej
Zabiorę ją na bal

 

1. miejsce, bezapelacyjnie, „Moja fantazja", bo jest od tego, aby bawić się na całego

Bo fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego, aby bawić się, aby bawić,
aby bawić się na całego (2), fantazja, lalalalalala lalalalala.
To szkiełko wszystko potrafi, na każde pytanie odpowie, wystarczy
wziąć je do ręki i wszystko będzie różowe, wystarczy wziąć je do ręki,
usypać ziarnko fantazji i już za chwile można dolecieć aż do gwiazdy.

 

W domu (na piątek):
Przypomnę sobie hity mojego dzieciństwa i ułożę własną listę przebojów.

Dla chętnych: posłucham wybranych przez siebie piosenek

 

 

komentarze (4) | dodaj komentarz

sms

niedziela, 10 stycznia 2010 0:36
Cześć Wiosna:)
Jak da radę, to wpadnij wcześniej do Polandu.

Thx.

 

Pozdro,
M.

 

PS Olej terminy... Plis.

 

komentarze (4) | dodaj komentarz

potyczki M.W.

czwartek, 07 stycznia 2010 1:13
Przyznaję, że czasem wyłazi ze mnie kawał Magdy. 
Nie Madziuni, Magdalenki, Magdusi, Madzinki czy Madzi...
Podkładam wtedy słowne miny, wiążę sznurówki złośliwości, chowam się za ironią i zabijam puentą.

A potem walczę z własnym sumieniem. Ripostą.

komentarze (1) | dodaj komentarz

ranking

środa, 06 stycznia 2010 0:44
Każdy z nas prowadzi jakieś rankingi. Jedni świadomie, inni nieco mniej. Typujemy "10 najlepszych stron internetowych" (czyli adresy www wpisywane zawsze po uruchomieniu przeglądarki), "5 the best kanałów telewizyjnych" (czyli pakiet standardowy a pakiet rozszerzony robi różnicę), "3 najlepsze sposoby na nudę" (dobierane indywidualnie według poziomu lenistwa i oczekiwań lenia).

Jedyne, czego nie da się objąć rankingiem są spotykani przez nas ludzie. Nawet jeśli jednych lubimy mniej, innych bardziej, to i tak, prędzej czy później, będziemy musieli przyznać miejsca ex aequo. 

komentarze (0) | dodaj komentarz

maGGia

niedziela, 03 stycznia 2010 18:44
 To więcej niż status... ;)

komentarze (0) | dodaj komentarz

ot

sobota, 02 stycznia 2010 16:00
Życie bez miłości jest zawracaniem głowy.

o. Leon Knabit

komentarze (0) | dodaj komentarz

niebezpieczne związki

czwartek, 31 grudnia 2009 1:15
Moja znajomość z rokiem 2009 r. dobiega końca. Powiem otwarcie: nie zaiskrzyło między nami. Dlaczego?
Na początku naszej znajomości (notabene poznaliśmy się w Warszawie) 2009 snuł dalekosiężne plany i obiecywał gruszki na wierzbie. Naiwnie wierzyłam, że będzie zupełnie inny niż cwaniaczek 2008 czy bezmyślny 2007. Pomyliłam się.
Jak każdy z "byłych" miał swoje mocne i słabe strony.
Miłe było to, że nie przyszedł z pustymi rękoma. Przyniósł prawo jazdy, pracę i kilka trafnych decyzji. Poznał mnie z wieloma wartościowymi ludźmi. I za to czuję do niego coś w rodzaju wdzięczności. Poza tym dał mi wiele do myślenia. A to niezwykle cenne.
Co do negatywnych stron, nie wykazywał inicjatywy. Nie zabrał mnie do Egiptu ani na Wyspy Kanaryjskie. Pokazał jedynie Wrocław (a może aż).
Nie zaskakiwał i nie olśniewał. 

Mimo że był trochę nijaki, już za nim tęsknię. Tak jak tęskni się za kimś, kto odchodzi i już nie wraca.

komentarze (4) | dodaj komentarz

u rodziny

poniedziałek, 28 grudnia 2009 0:41
Najlepsze prezenty są niedostępne w sprzedaży.

komentarze (0) | dodaj komentarz

kutia

czwartek, 24 grudnia 2009 0:53
Nie wierzę w przesądy, dlatego niezwykle mnie rozbawiły wigilijno-noworoczne wróżby i wierzenia, odnalezione w internecie*.
Przybliżam te - uznane przeze mnie - za "the best of":

Marzysz o zamążpójściu. Nabierz na łyżkę kutię i rzuć ją do góry. Jeśli ziarna przylgną do sufitu - to szybko wyjdziesz za mąż.
Gorzej jeśli nie przylgną...;)

Rano należy potrzeć sobie zęby czosnkiem, gdyż to sprawi, że przez cały rok nie będą bolały.
Trzyj, trzyj - ja nie tarłam i bolą...

Jeśli chcesz, aby trzymały się ciebie w tym roku pieniądze, podczas mycia włóż do do wody kilka monet. Dotykaj je nabierając wody i obmywając twarz, a pieniądze zawsze będą przy tobie. Miej przy sobie pieniądze także podczas wieczerzy.

Z nadmiaru atrakcji, nie zapomnij się umyć;)

Jeżeli chcesz się przekonać, czy w nowym roku zakochasz się, zjedz jabłko i policz pestki. Jeśli liczba pestek jest parzysta, to odpowiedź jest pozytywna, a jeśli pestek będzie więcej niż sześć, to twoje szczęście będzie podwójne.
Żeby nie było płaczu, nie pomyl jabłka ze śliwką:)

Aby zapobiec pojawieniu się kretów w twoim ogródku, włóż pod stół wigilijny żelazo.
Może być w kapsułkach;)

I te bardziej znane, dla przypomnienia:
- nie kłócimy się, nie płaczemy - cały rok będzie w tym klimacie
- nie kaleczymy się, nie chorujemy - cały rok będziemy słabego zdrowia (jakby to od nas zależało...)
- uśmiechamy się ile wlezie;)
- nie naprawiamy, nie szyjemy - kolejny rok upłynie nam na ciągłych poprawkach i naprawianiu wszystkiego
- nie pożyczamy, nie oddajemy - to akurat fajne;)

I te nieznane, ale na pewno się sprawdzą:

Kto odwiedzi dziś mój blog, ten szczęśliwy cały rok :))))))

Wesołych Świąt

komentarze (1) | dodaj komentarz

lepiuch

piątek, 18 grudnia 2009 0:33
Dokładnie rok temu odkryłam lepiuchy. Co to takiego?

Lepiuch - definicja

Na stronie www.lepiuchy.pl czytamy:

Lepiuchy to krótkie, jednozdaniowe wierszyki, które mają pokazać, że nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej ;)
Inspiracją dla tej formy literackiej jest twórczość Wisławy Szymborskiej, a konkretnie: stworzone przez nią lepieje.

Krótko mówiąc: wierszyk.

Budowa lepiucha


Standardowy lepiuch składa się z dwóch linijek. Jego budowę można opisać w następujący sposób

Lepiej.....................................
niż (niżli)...............................

Cechy dobrego lepiucha

Lepiuch musi być celny, zabawny (lub refleksyjny) i dobrze ułożony. Co to znaczy dobrze ułożony? Najlepsze są te, w których mamy rymy dokładne i mniej więcej taką samą liczbę sylab w pierwszej i drugiej linijce. 

Przyznam szczerze, że układanie lepiuchów wciąga. I to bardzo. Co więcej, lepiuchy są punktowane, więc jak wymyśli się coś dobrego, są powody do dumy. Nie wiedzieć czemu, ale są ;)
By odejść od tego teoretyzowania, podaję przykład ułożonego przeze mnie lepiucha:

Lepiej siedzieć trochę z boku,
niż mieć dziurę na widoku


(Do dziś nie wiem, jak na to wpadłam, ale wydaje mi się, że zawarłam tu najprawdziwszą prawdę:)

Polecam tworzenie lepiuchów, a także ich czytanie. By zarazić tą niegroźną manią zabaw słowem, przybliżam kilka lepiuchów ułożonych przez internautów, które według mnie są całkiem dobre*:

Lepiej zrobić tydzień postu,
niż się przejeść - tak po prostu.

Lepiej oddech własny wstrzymać ,
niż próbować czas zatrzymać....

Lepiej głową strącać chmury,
niźli w całym szukać dziury.

Lepiej praca dla wartości,
niż lenistwo dla próżości

Lepiej trochę ruszyć głową,
niż użalać się nad sobą

Nie wszystkie lepiuchy są godne uwagi. Na stronie roi się od długich (rozwlekłych), bezsensownych, wymyślanych na siłę lepiuchów. I nie piszę tego z zazdrości;) Nic na to nie poradzę. Pozostało mi tylko na tę marną okoliczność, ułożyć lepiucha:

Lepiej tworzyć coś mądrego,
niż ot tak, na odczepnego

_____________________________________________________________________________________
*www.lepiuchy.pl

komentarze (1) | dodaj komentarz

refleksyjnie

niedziela, 13 grudnia 2009 23:43
Wśród tysiąca egzystencjalnych pytań, które stawiam sobie co drugi dzień, jest kilka wyśpiewanych przez Annę Marię Jopek:

A gybyśmy nigdy się nie spotkali
Minęli na życia tle? (...)
A gdybyśmy nie pokochali nigdy
Zgubili, spóźnili się?
Byliby z nas ludzie zupełnie inni.
A czy szczęśliwi, kto wie?


Jopek pyta w sposób poetycki, pełen metafor. Ja pytam po prostu: "Co by było gdybyśmy się nie spotkali/ spotkały?"
Jopek pyta w kontekście relacji damsko-męskich. Ja pytam w szerszym, uniwersalnym kontekście.
Bylibyśmy zapewne inni. Być może szczęśliwi.

Ale uznano,
Że jedyny raz na Ziemi
Na jedną chwilę, ty i ja
Mamy odnaleźć się
I zwykłe to zdarzenie może odmienić cały świat

Nie da się tego piękniej wyrazić.

Wiem na pewno, że w życiu nie ma przypadkowych spotkań. Bóg skrupulatnie prowadzi kalendarze naszego życia: umawia nas ze sobą za naszymi plecami i tak wpadamy na siebie na środku świata.

Wszystkich, których spotkałam w życiu, musiałam spotkać.

Inaczej nie byłabym sobą.

komentarze (3) | dodaj komentarz

myśl dnia

sobota, 12 grudnia 2009 10:37
Kiedy ogarnia nas rozpacz,
bierze się ona zwykle z tego,
że za wiele myślimy o przeszłości i przyszłości

św. Teresa z Lisieux

komentarze (0) | dodaj komentarz

smacznego

piątek, 11 grudnia 2009 0:49
Przepis na udane życie:

w garść
pieprzu i wanilii
weź siebie

dodaj spokój, rozwagę, mądrość
nie mieszaj

nie doprawiaj smutkiem i goryczą

całość gotuj na wolnym ogniu

podawaj z uśmiechem

komentarze (0) | dodaj komentarz

wnioski

niedziela, 06 grudnia 2009 23:11
Słowami piosenki zespołu Hurt:

"Bywa, że nie jestem szczera
Czasem zwyczajnie kłamię
Jestem próżna pazerna
Dbam tylko o swoje cztery litery
Bywam małostkowa
Cyniczna i bezduszna
Osądzam bez litości
Bez serca i miłości

Miewam nieczyste intencje
Łamię własne zasady
Jestem niekonsekwentna
Drażliwa i nieznośna
Nie potrafię słuchać
A sama bez przerwy gadam (...)"

 

Gdybym była Mikołajem, też bym do siebie nie przyszła.

komentarze (5) | dodaj komentarz

stołki i taborety

poniedziałek, 30 listopada 2009 0:28
Pytanie tygodnia:

Czy Windows odmówił kiedykolwiek utworzenia nowego folderu?

komentarze (0) | dodaj komentarz

bajki na dobre życie

sobota, 28 listopada 2009 23:39
Każdy z nas jest panem Hilarym (Biega, krzyczy pan Hilary: "Gdzie są moje okulary?").

 

Szukamy szczęścia wszędzie, gdzie się tylko da („w spodniach, w surducie, w prawym bucie, w lewym bucie").

 

W poszukiwaniu siódmego nieba przewracamy swoje życie do góry nogami („wszystko w szafach poprzewracał, maca szlafrok, palto maca").

 

Zazdrościmy sukcesów innym i nie umiemy się cieszyć ich szczęściem ("Skandal! - krzyczy - nie do wiary! Ktoś mi ukradł okulary!").

 

Pełno w nas złości, buntu, niepokoju tak dobrze znanego nam w sytuacji, gdy nie możemy czegoś znaleźć („Pod kanapą, na kanapie, Wszędzie szuka, parska, sapie!").

 

W poszukiwaniu szczęścia gotowi jesteśmy na podróże w nieznane, bezcelowe eksperymenty, wielkie wyzwania („Szuka w piecu i w kominie, W mysiej dziurze i w pianinie").


Nie mogąc odnaleźć szczęścia, lubimy poużalać się nad sobą, popłakać w poduszkę, podzielić się swoim nieszczęściem z innymi - chcemy zaczynać wszystko na nowo („Już podłogę chce odrywać, już policję zaczął wzywać").

 

I nagle... przychodzi opamiętanie („Nagle zerknął do lusterka...Nie chce wierzyć... Znowu zerka").

 

Okazuje się, że tak naprawdę jesteśmy szczęśliwi - tylko nie umiemy tego dostrzec, docenić, zaakceptować („Znalazł! Są! Okazało się, że je ma na własnym nosie").

 

 

PS Sponsorem wpisu jest Julian Tuwim.

komentarze (3) | dodaj komentarz

good question

czwartek, 26 listopada 2009 22:41
I żyjąc sobie zadaje pytanie:

Czy możliwa jest przyjaźń kobiety z mężczyzną
Czy tylko kochanie?

komentarze (5) | dodaj komentarz

studium przypadku pewnego kota

niedziela, 22 listopada 2009 0:57
Kot nie ma imienia. Pierwsze imiona się nie przyjęły (Amfetamina inaczej Amfa, Koza, Sierściuch i kilka innych, których cytować nie można, mimo że jest już grubo po 23;)). Każdy mówi do kota jak chce (co bardzo często zależy od nastroju właściciela). Ja mówię KOT.

Z KOTEM obserwujemy się wzajemnie. Mam podejrzenia, że mnie nie lubi. Ja jestem ta poważna i nieskora do zabawy. A KOT lubi się bawić. Ale niech się KOT nie dziwi. Nie umiem spojrzeć na mój duży palec u nogi czy sznurek od pidżamy jak na potencjalną zabawkę. KOTU to świetnie wychodzi... Nigdy nie bawiłam się mopem, patyczkiem do czyszczenia uszu, zmywakiem czy podkolanówką - dla KOTA to apogeum rozrywki.

 

Królestwem KOTA jest łazienka. Nigdzie indziej nie ma tak wielu atrakcji. Tylko tutaj można schować się w zlewie, spacerować na brzegu wanny, zaglądać do pralki, wylegiwać się w misce. Na wodę spływającą w toalecie KOT patrzy niczym na Niagarę.

 

KOT to inteligentna bestia. Razem przeglądamy prasę w internecie oraz profile znajomych na portalach społecznościowych. I wcale nie jest tak, że to ja decyduje o wszystkim. KOT świetnie obsługuje konsolę dotykową laptopa.

 

KOT też lubi moją kawę.

 

KOT skacze wyżej niż ja. Z moich obserwacji wynika, że nie mam szans, dlatego nawet nie próbuję.

 

KOT igra z energią. Kabel od ładowarki, kabel od prostownicy, kabel od żelazka - wszystko smakuje. Może dlatego tak szybko biega?

 

KOT bywa złośliwy. Przeszkadza mi w chodzeniu, wślizgując się między nogi. Dla niego to świetna zabawa, dla mnie istny tor przeszkód (kilka razy o mało się nie wywaliłam...) KOT bardzo często czai się za rogiem. Atakuje bez uprzedzenia.

 

Teraz kiedy KOT tak leży (takie chwile są bezcenne!) koło mnie  i mruczy (przyjmijmy) z zadowolenia, głupio mi, że czasem inaczej się do niego zwracam...

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nonsensopedia mówi, że koty rządzą się swoimi prawami. Wybrałam te znane mi z doświadczenia. Zainteresowanych odsyłam: http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Kot:

 

Prawo kociej inercji
Kot będzie dążył do pozostania w spoczynku, jeśli nie będzie na niego działać żadna zewnętrzna siła (jak na przykład otwieranie puszki z kocim jedzeniem, przebiegająca mysz, ewentualnie jadący na wprost niego tramwaj czy nawet ślepa gosposia odkurzająca dywan).

 

Prawo obecności przy stole
Kot będzie uczestniczył przy wszystkich posiłkach, jeśli tylko będzie podawane coś smacznego.

 

Prawo oporności na polecenia
Koci opór jest wprost proporcjonalny do ludzkiej chęci zmuszenia kota do czegokolwiek.

 

Prawo zajętości pudełek i toreb
Wszystkie torby i pudełka w dowolnym pomieszczeniu będą zawierać kota natychmiast po wpuszczeniu go do pomieszczenia.

 

Prawo zajętości pudełek i toreb
Wszystkie torby i pudełka w dowolnym pomieszczeniu będą zawierać kota natychmiast po wpuszczeniu go do pomieszczenia.

 

Prawo drzwi
Kot zawsze znajduje się po niewłaściwej stronie zamkniętych drzwi.

 

Prawo kociego kształtu
Kot przyjmuje kształt pojemnika, w którym akurat się znajduje.

 

Prawo wyprasowanych ubrań
Kot instynktownie wie, kiedy i gdzie kładziesz świeżo wyprane i wyprasowane (choć nie tylko) ubrania i właśnie na nich się położy (przecież jeśli tobie tak na nich zależy, to tym bardziej kotu).

 

Prawo głodu
Kot jest zawsze głodny. Chyba że właśnie zjadł, przy czym słowo właśnie liczy się do 5 minut włącznie.

 

Prawo szybkiej reakcji
Wszelkie ruchy i odgłosy dochodzące z kuchni powinny zostać sprawdzone przez kota w trybie natychmiastowym.

 

Prawo niezdecydowania kota
Występują egzemplarze szczególnie rozbudowane psychicznie - potrafią bardzo głośno mruczeć z zadowolenia jednocześnie starając wydostać się z objęć lub głasków.

 

komentarze (3) | dodaj komentarz

CBŚ

wtorek, 17 listopada 2009 1:30
Rzeczy martwe są złośliwe. Mam na to dowody.

Zawsze kiedy chcę zachowywać się cicho, one - hetery, złośnice - robią wielkie zamieszanie wokół siebie. Z nieukrywaną przyjemnością tłuką się, spadają z półek, rozbijając się tak chętnie jak nigdy dotąd. Co więcej, lecąc w dół, koniecznie muszą zabrać kogoś do towarzystwa! Rozyspują się dźwięcznie, brzęczą nieprzyjemnie, włączają się bez potrzeby.

A najgorsze jest to, że mają przy tym niezły ubaw.

komentarze (2) | dodaj komentarz

babski punkt myślenia

niedziela, 15 listopada 2009 0:45
Mogłoby być tak:

Ona wymarzyła sobie księcia z bajki co to według baśni, których się naczytała, zapuka do jej drzwi, wcześniej zsiadając z właściwą sobie nonszalancją ze swojego śnieżnobiałego rumaka o przepięknej grzywie. W najśmielszych marzeniach ów książę z czułością i miłością przepełniającą lica padłby do jej stóp, wykrzykując przy tym bez zbytniej przesady „królowo, skarbie, perło Ty moja!". Pełna zawstydzenia patrzyłaby w jego głębokie na 100 m oczy, od czasu do czasu odgarniając zwinnie splecione warkocze. Wymarzony książę odczytałby ten nieśmiały znak swojej wybranki. Ile tchu w piersiach, pięknych słów na języku zachwyciłby się zjawiskowym uczesaniem lubej, wyrażając przy tym zdumienie nad skrupulatnym i zwinnym splotem każdego pasma. Ale, ale... Książę wpadłby w znacznie większe osłupienie, gdyby zobaczył przepiękną, haftowaną (zapewne całą noc) suknię ukochanej. Nie zdołałby wyrazić tego słowami, jedynie klasnąłby w dłonie i westchnął nad cudnej urody niewiastą.

 

Zazwyczaj jest tak:

 

On zjawia się bez rumaka i najczęściej jest głodny. O warkoczach nawet nie wspomni.

komentarze (10) | dodaj komentarz

ulga

czwartek, 12 listopada 2009 23:31
Mam 25 lat* i jestem uzależniona od internetu.

Zawsze to łatwiej zwierzyć się tym, którzy mają ten sam problem.


----------------------------------------------------------------------------------
*nie bądźmy drobiazgowi;)

komentarze (0) | dodaj komentarz

wyznanie

wtorek, 10 listopada 2009 0:32
Mucha bzycząca nad uchem
brak miejsca na dysku
kolejka na poczcie
zapach czosnku w autobusie
korki w Warszawie
mokre nogawki
kręcąca się grzywka

nie denerwują mnie aż tak, jak reklamy na moim blogu.

komentarze (1) | dodaj komentarz

gargamel

niedziela, 08 listopada 2009 1:05
Zawsze intrygowały mnie psychotesty zatytułowane „Jakim typem urody jesteś?" czy „Jakim typem metabolicznym jesteś?" itp. Z zazdrości (?) postanowiłam ułożyć swój! Wyniki psychotestu podaję na wstępie. Nie będzie więc liczenia ilości odpowiedzi a, b czy c, odwracania strony do góry nogami, naginania rozwiązań do swoich potrzeb czy efektu zaskoczenia. U mnie od razu wiadomo, kto kim jest.

Hej dzieci jeśli chcecie
Zobaczyć Smerfów las
Przed ekran dziś zapraszam was.
I telewizor włączcie
Dźwięk podkręćcie i usiądźcie
Zaczynamy nowy film!

 

Zdarza Ci się wymądrzać? Lubisz głupie dowcipy? A może świetnie gotujesz? Sprawdź, którym Smerfem jesteś!

 

Papa Smerf* - każdego dnia łamie Cię w krzyżu, boli Cię głowa i lewa noga. Masz 542 lata i białą brodę. Jesteś świetnym przywódcą i organizatorem. Ludzie Cię słuchają. Zdarza Ci się czynić cuda (informatyczne, matematyczne, kulinarne). W krytycznych sytuacjach mówisz „O wielki Smerfie!" (wersja ocenzurowana:))

 

Ważniak - nosisz okulary (bez nich nie możesz być Ważniakiem, choćbyś chciał). W towarzystwie jesteś nielubiany, bo za bardzo się wymądrzasz. Lubisz narzucać innym swoje zdanie. Kochasz Papę Smerfa, dlatego powołujesz się na jego autorytet, mówiąc: Papa Smerf zawsze powtarza, że... Jesteś donosicielem - od Ciebie Papa Smerf wie, co dzieje się z innymi. Piszesz książki, zazwyczaj o sobie (blog też?;)

 

Ciamajda - wszystko Ci leci z rąk. Masz wiele siniaków - albo się potkniesz, albo przewrócisz, albo uderzysz w głowę. Duchowo jesteś w skowronkach - przepełnia Cię optymizm. Kumplujesz się z Ważniakiem (przyjaciół się nie wybiera;)). Nie widzisz świata, bo masz naciągniętą czapkę na oczy.

 

Zgrywus - uwielbiasz głupie żarty, lubisz robić psikusy innym. Twój stały numer to prezent - niespodzianka. Wszyscy się na niego nabierają, zwłaszcza Ważniak.

 

Laluś - jesteś boski. Nosisz przy sobie lusterko, choć i tak wiesz, że jest Ci ono niepotrzebne. Jesteś najprzystojniejszy i to dla Ciebie fakt niepodważalny. Przesadnie dbasz o swój wygląd. To siebie kochasz najbardziej na świecie.

 

Maruda - negatywnie podchodzisz do wszystkiego, co inni zaproponują. Ogólnie wszystkiego nie cierpisz, co podkreślasz, rozpoczynając każde zdanie od wyrażenia „nie cierpię...". Jesteś wrażliwy - kochasz Smerfetkę i Smerfusia.

 

Osiłek - blisko Ci do Adamka. Chodzisz na siłownię - jesteś odważny, silny i bojowy. Nosisz bardzo wyszukany tatuaż - serce przebite strzałą. Nie lubicie się z Ważniakiem.

 

Pracuś - ułatwiasz życie innym, kombinujesz, projektujesz, konstruujesz, naprawiasz. Jesteś ojcem wynalazków - udanych i tych bez sukcesów. Nosisz ołówek za uchem. Dyrygujesz pracą innych;  lubisz pracować - jesteś unikatem.

 

Śpioch - jesteś wiecznie niewyspany. Śpisz wszędzie - w autobusie, pracy, w kolejce na poczcie. Zasypiasz momentalnie.

 

Łasuch - pieczesz, gotujesz, smażysz - wszystko dla innych. Gotujesz dla sąsiadów, znajomych, rodziny. Nosisz kucharską czapkę i serwetę zawiązaną na szyi.

 

Smerfetka - jesteś czuła i wrażliwa, kochasz kwiaty, w życiu kierujesz się sercem. Mimo blond włosów, masz sporo rozumu. Cieszysz się powodzeniem.


Mazgaj - chodzisz i płaczesz. Zazwyczaj nie potrafisz podać powodu swojego mazgajstwa. Łzy wylewasz w pomarańczową chusteczkę w żółte kwiaty.

 

Dumała (Chwiejek) - nieustannie się wahasz, masz problem z podejmowaniem najmniejszych decyzji.

 

Malarz - paradujesz w czerwonym płaszczu z czarną muchą. Malujesz ile wlezie - zazwyczaj Ci to wychodzi. Masz francuski akcent.

 

Poeta - masz duszę artysty i trochę sadysty (swoją twórczością meczysz innych). Wymyślasz wiersze na wszelkie okazje. Masz wenę nawet w wannie.

 

Ja już wiem kim jestem. A Ty?:)

 

-------------------------------------------------------------------------------------------

*Wiedzę o Smerfach czerpałam z wikipedii. Polecam http://pl.wikipedia.org/wiki/Smerfy

komentarze (2) | dodaj komentarz

whatever

sobota, 07 listopada 2009 0:05
Codziennie ubieram myśli w słowa - szyję im ubrania na miarę moich zdolności, dopinam ogonki, przypinam kreseczki. Ozdabiam i szlifuję.

Przyznam szczerze, że niektóre lepiej prezentują się nago.



komentarze (2) | dodaj komentarz

zbiór nieskończony

wtorek, 03 listopada 2009 0:40
Stworzenie człowieka mogło być zwykłym matematycznym zadaniem opartym na rachunku prawdopodobieństwa, rozwiązywanym przez Wielkiego Matematyka.

Słysząc głos A podobny do głosu B, znając reakcję C będącą wierną kalką zachowań D, odnajdując w spojrzeniu E znajome iskry oczu F, przyglądając się rysom twarzy G skradzionym H, jestem pewna, że wariacje bez powtórzeń, wariacje z powtórzeniami, kombinacje i permutacje byly tu na porządku dziennym.

To dlatego tego nie pojmuję.
 

komentarze (0) | dodaj komentarz

serious

niedziela, 01 listopada 2009 19:42
Nie ma życia poza internetem. Kogo nie ma w Googlach, ten właściwie nie istnieje, albo może i istnieje, ale to taka połowiczna, marna egzystencja.


A. Sapkowski

komentarze (0) | dodaj komentarz

równia pochyła

niedziela, 01 listopada 2009 1:52
Jak podnieść swoje ego? To proste. Wystarczy opanować krótki tekst, a później codziennie go powtarzać, stojąc przed lustrem:

Wersja dla Panów  "Chodzą pogłoski, że jestem boski".
Wersja dla Pań: "Chodzi pogłoska, że jestem boska".

Podobno działa.

komentarze (0) | dodaj komentarz

sudoku

piątek, 30 października 2009 19:54
Konia z rzędem temu, kto wydłuży zapowiadający się weekend o 48 godzin. Dwa konie.

komentarze (0) | dodaj komentarz

czas nas goni

środa, 28 października 2009 23:19
Masowa akcja powtrzymywania biegnącego czasu odbędzie się jutro o godz. 19.00.
Wszystkich chętnych, gotowych do zarzucania worków na głowę czasowi, skradania się za rogiem, a także podkładania nóg w każdej chwili, zapraszam do współpracy.

Wytłumaczenia "nie mam czasu" nie wchodzą w grę. 

komentarze (1) | dodaj komentarz

kombinacje

niedziela, 25 października 2009 22:56
Narodowy Bank Polski chce wycofać jedno- i dwugroszówki.

W imieniu przyszłych nowożeńców proszę o dogłębne przemyślenie tych planów.
Drogie NBP!
Z ryżu, płatków kwiatów czy cukierków się nie wyżyje.

komentarze (1) | dodaj komentarz

sisi my baby

piątek, 23 października 2009 1:02
Nigdy nie zrozumiem, dlaczego mąż Pani Zo-Zo-Zosi pił wciąż wciąż wciąż trochę wina, trochę wódki. Dlaczego przepił dom-dom-dom? Przepił wóz-wóz-wóz? Czy naprawdę na patelni żonę wiózł?
Dlaczego nie było klienta i budka była zamknięta?
Dlaczego mówiło się: "ogryzek zgryzek, kto Cię lubi?"
Dlaczego wpadła bomba do piwnicy, napisała na tablicy?
Dlaczego tyle frajdy sprawiało wyśpiewywanie:
Ene due rike fake torba borba usme smake deus meus kosmateus i morele bax!
Anse kabanse flore o ma de o ma de o madeo deo deo riki tiki deo deo?
Dlaczego Chińczyk połknął żabę, a żaba Chińczyka?
Dlaczego dziad wiedział, a nie powiedział?

Pałka zapałka, dwa kije, kto się uśmiechnął, ten kryje!

komentarze (4) | dodaj komentarz

horoskop

wtorek, 20 października 2009 23:47
Siedząc nad herbatą, M. wywróżyła:

Baran
Czeka Cię ciężki dzień w pracy - szef zablokuje nasza-klasę.

 

Wodnik
Miłość zapuka do Twoich drzwi. Może wyglądać jak listonosz.

 

Bliźnięta
Znajdziesz złotówkę.

 

Lew
Zdążysz na autobus.

 

Strzelec
Trafisz w Totka - dwójkę!

 

Skorpion
Na naszej-klasie przybędzie Ci nowy znajomy. Podtrzymaj kontakt.

 

Waga
Możliwy ból serdecznego palca.

 

Panna
To dobry czas na inwestycje - kupisz coś wreszcie na obiad.

 

Byk
Będziesz roztaczać dobrą aurę - uważaj na tłumy.

 

Rak
Trafi Ci się super promocja.

 

Koziorożec
Wstaniesz lewą nogą.

 

Ryby
Wreszcie usuniesz śledzika.

 

Bardzo możliwe, że niektóre przepowiednie się nie spełnią. Na razie wróżę z torebki. Z fusów jeszcze nie umiem.

komentarze (1) | dodaj komentarz

salsa

poniedziałek, 19 października 2009 0:01
W internecie, w dzień powszedni
słychać echo takich bredni:

„Ona nie jest taka ładna,
Mucha jest dopiero zgrabna!"

 

„Cóż się dziwić jej figurze,
tańczy, a nie śpiewa w chórze!"

 

Rzecze na to fanka Radka:
„Co tam one, on jest boski!
I ta klata, i te włoski!"

 

Inna fanka się odzywa:
„Trzymam kciuki za Otylię
tańczy pięknie, trzyma linię".

 

„A Pan Chajzer? To jest klasa!
Dziesięć kilo zrzucił z pasa"

 

„Moi drodzy, dosyć tego
to Natasza dopnie swego!"

 

Tańczą gwiazdy - to tradycja!

 

Niech się skończy ta edycja!

komentarze (3) | dodaj komentarz

show

czwartek, 15 października 2009 22:54
Litera A to gwiazda polskiego show-alfabetu.

Jaka chodzi dumna, że jest zawsze pierwsza! Jaka zadowolona, że ma największe wzięcie!

 

A nie ma skrupułów. Nie przebiera w słowach. Pcha się, gdzie tylko możliwe. Zawsze walczy o miejsce na początku i na końcu. Stawanie w środku, wśród innych liter, jest dla niej bez wyrazu. Jak już musi - staje - nadąsana i w dodatku się powtarza.

 

A jest zarozumiała. Spółgłoski jej nie lubią. Kiedy pojawiło się „Show" zrobiła taką awanturę, że zaraz potem ukazało się „Party". Podobnie było z „Wprost" i „Polityką". A ma znajomości.

 

A jest obrażalska. Ile było płaczu, gdy okazało się, ze producenci Scrabbli wycenili ją na jeden punkt! Ile złości, krzyku i fochów! A jaka była radość wśród spółgłosek! Ś, Ź, Ń jeszcze nigdy nie skakały z radości tak wysoko (oczywiście razem z ogonkami)! W alfabecie nieoficjalnie mówi się, że to właśnie wtedy rozpadła się przyjaźń między A i Ą. A nie mogła przeżyć, że Ą oceniono na pięć punktów. Spółgłoski mówiły, że Ą strasznie płakała. Niektóre nawet słyszały, jak krzyczała przez łzy: „ nic nie rozumie. Jest sławna w angielskim, niemieckim i innych obcych językach. A ja?!!!!". Nie trzeba od razu wierzyć spółgłoskom, ale to bardzo prawdopodobne, co mówiły.

 

A jest zazdrosna. Ostatnio zazdrości literze E. Wiadomo, e-PR, e-commerce, e-community, e-book. A twierdzi, że E się „wylAnsowAłA" - a gdy wymawia ten wyraz wyraźnie akcentuje swoją osobę. O W, a raczej WWW  już nie wspomina. Prawdopodnie dlatego, że A była w W zakochana przez kilka dobrych wyrazów. Warszawa, waga, wampir, wazon -  coś o tym wiedzą.  



A jest spokojna o swoje stanowisko. Wie, że jeszcze długo popracuje. Okrzyki „AAAAAA", „AAAAAAŁAAAAA" nie znikną z dnia na dzień.

 

A martwi jednak coś zupełnie innego - że jest samogłoską. Wiadomo - to spółgłoski zazwyczaj trzymają się razem.

 

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wpis ten powstał z prozaicznej przyczyny - przestało mi działać A na klawiaturze. Dopiero gdy nie mogłam wpisać www.poczta.wp.pl, www.nasza-klasa.pl, www.facebook.pl, przekonałam się o potędze litery A;)

 

 

komentarze (4) | dodaj komentarz

podsluchane

środa, 14 października 2009 10:36
Bus. Trasa Warszawa-Radom.

Glos kobiety dochodzący z CB Radia: Mobilki, mobilki gdzie mnie słychać?
Męski głos po raz pierwszy: W Sękocinie na światłach.
Męski głos po raz drugi: Na Okęciu.
Męski głos po raz trzeci: Jakbyś na kolanach siedziała.

komentarze (2) | dodaj komentarz

nadchodzę

wtorek, 13 października 2009 22:23
By osiągnąć coś niesamowitego, trzeba zrobić coś nie do pomyślenia.

                                                                                                   Hillary R. Clinton

komentarze (0) | dodaj komentarz

górna półka

niedziela, 11 października 2009 23:23
Jeśli skaczemy z radości, to tylko w butach Adidas.
Jeśli pachniemy sukcesem, to musi być Lancome.
Jeśli ubieramy się w miłość, to tylko marki Solar.


Chętnie kupię szczęście za 24 zł za kilogram.

komentarze (1) | dodaj komentarz

byłabym

czwartek, 08 października 2009 14:46
Jesień trwa -
Rdzawych liści czas,
Kaloszy, peleryn i mgły
Jesień trwa -
Szpetnej aury czas
Pod płaszcze się pcha,
Wyziębia nam serca - wiatr.

K. Nosowska

komentarze (0) | dodaj komentarz

(ch)feelowe hity

niedziela, 04 października 2009 23:51

Postanowiłam przyjrzeć się polskim tekstom piosenek. Padło na Feel i hit Jest już ciemno znany także pod innym tytułem A gdy jest już ciemno. Fanów może boleć.

 

Zaczynamy.

Jest już ciemno, ale wszystko jedno. Pytam siebie, czym jest piękno?

 

Podmiotowi lirycznemu jest wszystko jedno. I zapewne nie chodzi tylko o ciemność.Zaczyna ze sobą rozmawiać, stawia sobie filozoficzne pytanie (Platon by się ucieszył).

 

Piękne usta, jasne dłonie, czyste myśli. O Boże i mówi tak jak ja.


Albo to jest odpowiedź na zadane pytanie albo ktoś zjawia się w otoczeniu podmioty-myśliciela. Ktoś o pięknych ustach i jasnych dłoniach. Podmiot liryczny wnika w myśli przybysza. Są czyste. Ten ktoś także mówi. I to wydaje się najgorsze. Nie wiedzieć czemu podmiot jest przerażony (sugeruje nam to wykrzyknienie: O Boże).

 

Myślę sobie, jesteś sławny, to fakt (to fakt). A w myślach:

 

Podmiot liryczny myśli. Sobie. A raczej stwierdza fakt (to fakt) - jest sławny, a potem znowu myśli. Tym razem w myślach.

 

Ref: Chodź tu do mnie, poczuj się swobodnie, przy mnie bądź, aaa, przy mnie bądź. A teraz chodź tu do mnie, poczuj się swobodnie, przy mnie bądź, aaa, przy mnie bądź.

 

Podmiot liryczny okazuje się bardzo gościnny - zachęta poczuj się swobodnie wyraźnie koresponduje z powiedzeniem czuj się jak u siebie. Podmiot liryczny chce też, by adresat był przy nim. Dwa razy chce. Druga chęć dzieje się w czasie teraźniejszym (a teraz) - o czasie pierwszej nic nie wiadomo.

 

Jest już ciemno, wszystko jedno. Mam nadzieję, głupi jestem, że ją mam.

 

Podmiotowi lirycznemu jest wciąż wszystko jedno. Ale teraz ma nadzieję. Tylko dlatego nazywa siebie głupim. Jednocześnie nie ujawnia na co liczy. To jeszcze bardziej potęguje atmosferę grozy (por. wykrzyknienie O Boże, ciemność)

 

Bo spojrzała, jesteś słaby, to fakt (to fakt).  A w myślach:

 

Kolejny fakt w życiu podmiotu lirycznego. Jest słaby, bo ona spojrzała (a więc kobieta!).

 

Ref: Chodź tu do mnie, poczuj się swobodnie, przy mnie bądź, aaa, przy mnie bądź. A teraz chodź tu do mnie, poczuj się swobodnie, przy mnie bądź, aaa, przy mnie bądź.

Wiesz.

Zaczyna się....

 

Zaufaj mi, jak chcesz.

Nie musisz.

 

Zaczaruj mnie, jak chcesz.

Zaczaruj go!

 

Pokochaj, kiedy ja, sam ze sobą kłócę się.

Pokochaj go, kiedy się ze sobą kłóci. No weź.

 

Oddychaj dla mnie.

Egoista!

 

Spójrz czasem w oczy me.

Podmiot liryczny coraz więcej wymaga.

 

Zastanów się.

No zastanów się!! I...

Zdaje się, że za chwilę dojdzie do kłótni...

 

Ref: Chodź tu do mnie, poczuj się swobodnie, przy mnie bądź, aaa, przy mnie bądź. A teraz chodź tu do mnie, poczuj się swobodnie, przy mnie bądź, aaa, przy mnie bądź.

Emocje, emocje, emocje.


Potraktujmy to jako analizę treści, a nie jako zemstę antyfanki czy niefanki. Nie wstydzę się przyznać, że zdarza mi się podśpiewywać (ch)feelowe hity. A co! Mam nadzieję, że Wam też się to zdarza. (Aż chce się dośpiewać: Głupia jestem, że ją mam!) 

W następnym odcinku przyjrzymy się piosence zespołu Rh+  Po prostu miłość zaczynającej się od słów:

Jezu, to znowu się stało 
Zakochałem się 
Aż mnie cos zabolało.

Nie mogę się doczekać!

komentarze (5) | dodaj komentarz

uf

niedziela, 04 października 2009 20:13
Ciężkie jest życie bez mężczyzny - pomyślała Magda, znosząc komodę z trzeciego piętra.

komentarze (1) | dodaj komentarz

nasza wymyślona klasa

piątek, 02 października 2009 23:43
Po latach spotkaliśmy się jako ludzie z klasą. Jedno kliknięcie spowodowało, że odżyło tysiąc wspomnień, przypomniały się zapomniane rysy twarzy, wyjątkowe gesty. W pamięci odgrzebaliśmy numery z dziennika. Przez mgłę przypomnieliśmy sobie ławkę, w której pisaliśmy klasówki czy niespokojnie się wierciliśmy, czekając na dźwięk dzwonka. Poznaliśmy swoje rodziny dzięki dodanym zdjęciom. „To moja córka, a mąż w garniturze”. Wysłaliśmy multum wiadomości ze standardowym pytaniem „co słychać”. Okazało się, że ludzie nas pamiętają, że chcą mieć nas wśród swoich znajomych, że coś nas łączy. Nasza klasa. A potem patrzyliśmy jak przybywa nam znajomych z podwórka, z równoległej klasy, z widzenia. I nim się zorientowaliśmy, zagubiliśmy piękną ideę portalu.

komentarze (0) | dodaj komentarz

dorosnąć

poniedziałek, 28 września 2009 22:55
Rozmowa z 4,5 letnią Zuzią:

Ja (i ambitne pytanie): A jak ja się nazywam?
Zuzia: Magda. Nie znasz siebie?

komentarze (0) | dodaj komentarz

ciąg dalszy nie nastąpi

poniedziałek, 28 września 2009 22:26
Dziwny jest ten świat, gdzie jeszcze wciąż mieści się wiele zła.
I dziwne jest to, że od tylu lat człowiekiem gardzi człowiek.
Dziwny ten świat, świat ludzkich spraw, czasem aż wstyd przyznać się.
A jednak często jest, że ktoś słowem złym zabija tak, jak nożem.

                                                                                  Cz. Niemen

komentarze (0) | dodaj komentarz

without

piątek, 25 września 2009 21:10
Lubię czytać, więc czytam - książki, napisy na bilboardach, tablice rejestracyjne, znaki informujące o objazdach, ogłoszenia na klatkach. Czytam też napisy na metkach! Jaka była moja radość, gdy okazało się, że na jednej z nich odnalazłam krótki, ale za to optymistyczny tekst "made with love". Czy to nie piękne? Moja bluzka została wyprodukowana, uszyta, wydziergana, skrojona, zaprojektowana i zrobiona* z milością/ z miłości. Od razu inaczej się ją nosi.

Chcialabym do wszystkiego co robię, móc dołączyć taką właśnie metkę.

Made with love.
Made with pride.
Made with passion.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
*wedle uznania

komentarze (0) | dodaj komentarz

 123  »

wtorek, 9 lutego 2010

Licznik odwiedzin: 6671

Wizytówka


m.wu

kontakt: wojnowskamagdalena@wp.pl GG 1091499

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728

O moim bloogu

Nic nadzwyczajnego. Prostota w każdym słowie. I dystans - do przecinków i kropek.

O mnie

Znalezione, nie kradzione!
(http://www.foksal.com.pl/
imi%C4%99-Magdalena.htm)

Magdalena ma spory temperament i poczucie własnej wartości.

Bystry umysł oraz cięty język dają jej przewagę nad otoczeniem. Zawsze usiłuje postawić na swoim, dlatego w jej towarzystwie ma się tylko dwie możliwości - zaakceptować jej dominację albo uciekać. Nie warto z nią dyskutować, bo nic dobrego z tego nie wyniknie. Ta impulsywna kobieta nerwowo reaguje na wszelki sprzeciw. Jeśli zaś nie będziemy zbyt mocno obstawać przy swoim, to rozmowa z nią może nam sprawić przyjemność, jako że jest to osoba oczytana, o szerokich zainteresowaniach.

Często podróżuje, otacza się pięknymi przedmiotami, ma rękę do kwiatów. Nie znosi wulgaryzmów, brzydoty, prostactwa. Otoczona sporym gronem znajomych, niełatwo się wiąże. Niewielu ludzi wytrzymuje bowiem życie na tak wysokich obrotach.

(...) Absolutnie nie pozwoli sobie narzucić rygoru, stałych obowiązków i regularności w czymkolwiek.

Magdalena ma duży temperament, bystry umysł, jest impulsywna. Reaguje dość nerwowo. Gdy jednak nieco ochłonie można z nią spokojnie porozmawiać na każdy temat. Magdalena nie znosi rygorów, stałych obowiązków, regularności.

Przyjaciele o mnie:

Twój czar ewaluuje ku tendencjom zagadkowości, tudzież wycofania społecznego, podgrzewa go swoisty indywidualizm i lekkość niebytu, waha się miedzy osią X a Y, z tendencja spadkową ku nieskończoności. pryska jak bańka i powstaje nowy, z każdym razem z postanowieniem twardości, która oscyluje ku materiałom twardym jak skała.
E.W.

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 29.01.2010 18:05:03
  • autor: Grander
  • treść: Fajny blog. aby tak ...